Ocenianie szkolne jest jak dzielnica slumsów, zapadłe przedmieście kapitalistycznej metropolii, nie zalecane w przewodnikach do zwiedzania. W dzielnice te nie inwestuje się, gdyż panuje opinia o nieekonomiczności takich inwestycji. Podlegają one pozornej trosce miasta: często się o nich mówi i pisze, ale praktycznie nic się w nich nie robi.
prof. Bolesław Niemierko
Krótki, aczkolwiek sensowny i głęboki wpis.
Był kiedyś jeden Pan, który próbował reformy systemu szkolnictwa, długo na stołku nie posiedział. Prawda jest taka, że szkoły zdane są tylko i wyłącznie na siebie…
Pamiętam tego Pana… Jakoś nie tęsknię…